-Nie,
to nie jest takie łatwe, jak ty myślisz!- wykrzyczałam mu prosto w
twarz.
-Tak?!
A myślisz że to jest łatwe jak, jedynej osobie której ufałem,
mnie okłamała?!- jego oczy pociemniały a mięśnie napięły.
-Ja...
ja się bałam, że..- pojedyncza łza spłynęła po moim policzku.
-Że
co?! Że Cię wyśmieje, że przestanę kochać?! To myślałaś-
jego głos zadrżał- kurwa, Rose, powiedz że to nie myślałaś!-
jego oczy pokryły się łzami. Bardzo dobrze widziałam, że walczył
z nimi by żadna nie wypłynęła na wierzch.
-Po
prostu pozwól mi odejść...- powiedziałam po dłuższej chwili
ciszy.
-Nie
zatrzymuje Cię- oblizał usta i ruszył w drugą stronę.
Powoli
przechadzałam się po oświetlonych ulicach Filadelfii. Napotykając
się gdzieniegdzie na pijanych kolesi i dziwek świecących cyckami.
Tak, dokładnie, to jest urok mieszkania na głównej ulicy
Filadelfii. Nie miałam siły siedzieć w domu więc dochodząc do
domu otworzyłam garaż wsiadając w mojego jasno niebieskiego
mercedesa. Łzy same cisnęły mi się do oczu, zamazując cały
obraz przede mną. Nagle usłyszałam tylko głośny huk spowodowany
moim samochodem. Odruchowo zatrzymałam go wyskakując w szoku z
auta, stając koło maski. Nie mogłam uwierzyć co tam widziałam.
Leżał tam tak bezwładnie, ledwo oddychając. Przykucnęłam koło
jego ciała a emocjom pozwoliłam wyjść na wierzch.
-Kocham
Cię- lekko musnęłam jego ledwo ciepłe usta.
-Na...na
zawsze- wyszeptał końcówką sił.
Popatrzyłam
na jego nadgarstek potem na mój, chłopak zauważył to i lekko się
uśmiechną.
-Ty
skaczesz ja skacze z tobą- pociągnęłam nosem -Ty umierasz, ja
umieram- zacytowałam nasze dwa identyczne tatuaże na nadgarstkach.
Nie przejmowałam się tym że mój makijaż całkowicie się
rozmazał i pewnie wyglądałam w tym momencie jak szop pracz.
-Dlaczego
to cytujesz?- jak zawsze był opanowany, i zachowywał zimną krew.
Gdy już miałam otworzyć usta i odpowiedzieć na jego idiotyczne
pytanie, przerwał mi- Nie umieram- jedna łza spłynęła po jego
policzku- nie umrę dopóki ty żyjesz- spojrzał ostatni raz na mnie
i zamkną swoje oczy.
Tak
właśnie zakończyła się moja historia na temat: miłości i
zaufania. Być może straciłam dużo przyjaciół ale zyskałam coś
o wiele bardziej cennego. Ale zaczynając od początku...
WOW kocham :))
OdpowiedzUsuń